
Przez długi czas naprawdę uważałem, że ludzie którzy biegają, chodzą na siłownię albo poświęcają wolny czas na uprawianie sportu, po prostu nie mają żadnego ważnego celu w życiu. W mojej głowie sport był czymś powierzchownym – stratą czasu który można przeznaczyć na coś ważniejszego.
Jak bardzo się myliłem.
Moja zmiana myślenia nie przyszła nagle, lecz dorastała we mnie powoli. Zaczęło się od książek i podcastów, które podchodziły do sportu nie tylko jak do hobby, ale sposobu na zwiększenie produktywności w życiu. Potem sprawdziłem czy to zadziała u mnie i faktycznie – zacząłem odczuwać realną różnicę w swoim życiu.
Więcej energii, poprawa koncentracji, lepsza sylwetka, poprawa samopoczucia i wiele innych rzeczy których do tej pory szukałem gdzie indziej.
Dziś wiem, że świadome dbanie o aktywność fizyczną to nie przejaw próżności ani marnowanie czasu. To jedna z najbardziej dojrzałych rzeczy którą można podjąć w życiu. Wymaga jednak czegoś trudnego – rezygnacji z komfortu na rzecz długoterminowego dobrostanu. W psychologii określa się to odroczoną gratyfikacją, dla mnie oznacza to po prostu dbanie o siebie.
Różnica jest nie do zbagatelizowania. W dni treningowe czuję jak endorfiny przepływają przez moje ciało, czuję energię, dumę z siebie i z tego, że zrobiłem coś dla mnie. W dni kiedy tego nie robię (za wyjątkiem dni świadomie poświęconych na regenerację) pojawia się zamulenie, brain fog, mniejsza chęć do działania, poczucie że coś jest nie tak. Myślę, że to nie przypadek.
Jeśli często czujesz się bez energii i motywacji – zamiast zacząć szukać przyczyny w sferze psychiki, zastanów się: kiedy ostatni raz uprawiałeś sport? Odpowiedź może wskazać ci pewien kierunek.
Nie musisz od razu biegać półmaratonów, instalować Stravy, ani wyciskać 100 kg na klatę. Wystarczy, że wybierzesz to co szczerze lubisz – pływanie, rower, sztuki walki, spacer. Dyscyplin jest naprawdę dużo i trudno nie znaleźć czegoś dla siebie.
Ja zacząłem od koszykówki, potem pojawiły się bieganie i siłownia. Nie dlatego, że musiałem, ale dlatego, że sprawiało mi to szczerą frajdę i uświadomiłem sobie, że realnie zmienia to moje życie na lepsze. Teraz wiem, że nie chcę tego tracić.